Jak działa usuwanie opinii z Google — krok po kroku
Jak wygląda usuwanie opinii z Google: zamówienie online, dostęp menedżera, zgłoszenie, odwołanie i 48 h weryfikacji. Co robisz Ty, a co my.
Usuwanie fałszywych opinii Google i innych naruszeń zasad: konkurencja, byli pracownicy, dane osobowe, wulgaryzmy, spam. Czego Google zwykle nie usuwa.
Google nie usuwa opinii za to, że są negatywne. Usuwa te, które łamią zasady dotyczące treści w Mapach Google. Ty wskazujesz opinie, a my zgłaszamy każdą z kategorią, która najlepiej opisuje naruszenie. Poniżej opisujemy naruszenia, które najczęściej znajdujemy w opiniach o lokalnych firmach: jak je rozpoznać i co pomaga je wykazać. Na końcu piszemy, czego Google zwykle nie usuwa.
Przykładowe opinie wymyśliliśmy do ilustracji. Nazwy kategorii upraszczamy, a pełne brzmienie znajdziesz w zasadach Google. O usunięciu opinii zawsze decyduje Google.
Najlepiej rokują naruszenia widoczne w samej treści: wyzwisko, prywatny adres, numer telefonu, link do innej firmy, groźba. Osoba, która sprawdza zgłoszenie, widzi je od razu.
Trudniej z naruszeniami, które trzeba wykazać faktami spoza opinii, na przykład że autor pracuje u konkurencji. Najtrudniej udowodnić, że ktoś nie był klientem, jeśli poza brakiem w Twoim kalendarzu nie ma innych sygnałów. Google pisze wprost, że nie angażuje się w konflikty między firmami a klientami. Potrzebuje czegoś, co może sprawdzić.
Zasady Google zabraniają fałszywego zaangażowania. Chodzi o treści, które nie opierają się na rzeczywistych wrażeniach albo nie przedstawiają wiernie danego miejsca, o opinie, za które ktoś zapłacił, i o treści publikowane z różnych kont przez jedną osobę lub na jej prośbę.
Sygnały, które warto sprawdzić:
Co pomaga: zrzuty ekranu z datami, zestawienie dat i godzin pojawiania się opinii oraz Twoje dane, które pokazują sprzeczność, na przykład grafik albo lista rezerwacji. Z dokumentów wewnętrznych korzystamy, żeby opisać w odwołaniu konkretne fakty.
Uwaga: Samo zdanie „to nie był nasz klient” zwykle nie wystarcza. Jeden ze statusów zgłoszeń w Mapach Google mówi wprost, że treści nie usunięto, bo Google nie ma wystarczających informacji, żeby to zrobić.
Według zasad Google konflikt interesów obejmuje między innymi powiązania zawodowe, a jako przykład Google wymienia konkurencję w branży. Zasady zabraniają też publikowania treści o konkurencyjnej firmie po to, żeby podważyć jej reputację.
Sygnały: autor to właściciel albo pracownik firmy z Twojej branży w okolicy, jego inne opinie chwalą jedną konkurencyjną firmę, a w treści pada polecenie „lepiej idźcie do…”.
Co pomaga: publiczne źródła, które łączą autora z konkurencją, na przykład zakładka o zespole na stronie firmy, profil w mediach społecznościowych czy wpis w rejestrze. Zrób też zrzut profilu autora, zanim zmieni nazwę albo skasuje opinie. Takie informacje dopisz przy opinii w raporcie. Wykorzystamy je w zgłoszeniu i w odwołaniu.
Konflikt interesów może według Google dotyczyć aktualnych lub byłych pracowników. Najprostsza sytuacja to taka, w której autor sam o tym pisze:
Przykład: „Pracowałem tu dwa lata i wiem, jak traktują ludzi”. Autor sam wskazuje konflikt interesów, więc zgłoszenie opiera się na cytacie z opinii.
Gdy w treści nie ma takiej wzmianki, liczy się fakt zatrudnienia, który da się potwierdzić. Nie przysyłaj nam akt osobowych. Powiemy, jakie informacje wystarczą.
Zasady Google zabraniają publikowania danych osobowych bez zgody osoby, której dotyczą. Chodzi na przykład o imię i nazwisko, twarz na zdjęciu, a także informacje finansowe i medyczne.
Przykład: „Recepcjonistka mieszka na Kwiatowej 12, niech się wstydzi”. Prywatny adres pracownicy to dane osobowe opublikowane bez jej zgody.
Są wyjątki, o których mało kto wie. Google dopuszcza imię i nazwisko osoby, która prowadzi działalność pod własnym nazwiskiem i kontaktuje się zawodowo z klientami, na przykład lekarza czy prawnika, a także osób z kadry zarządzającej, których związek z firmą jest powszechnie znany. Opinia, która wymienia z nazwiska lekarza przyjmującego w swoim gabinecie, nie łamie więc zasad tylko z tego powodu.
Google usuwa treści z wulgaryzmami i przekleństwami, które są obraźliwe, a także treści obraźliwe: atakowanie innych osób, wypowiedzi wyraźnie i celowo prowokacyjne oraz bezpodstawne zarzuty nieuczciwego zachowania lub przestępstwa.
Przykład: „Kierownik to zwykły cham i prostak”. Wyzwisko wobec konkretnej, rozpoznawalnej osoby.
Granica bywa cienka. Zasady wprost dopuszczają nieobraźliwe użycie słów, które w innym kontekście uchodzą za wulgarne, oraz opisywanie negatywnych wrażeń z szacunkiem dla innych. Ogólne „naciągacze” w relacji z własnej wizyty Google może uznać za ocenę klienta. Lepiej rokują obelgi wymierzone w konkretną osobę i zarzuty przestępstwa, którym da się zaprzeczyć faktami.
Zasady Google zabraniają treści, które mają nękać inne osoby lub firmy, w tym konkretnych gróźb wyrządzenia krzywdy i ujawniania czyichś prywatnych danych, żeby ułatwić nękanie. Zakazane są też treści szerzące nienawiść wobec ludzi ze względu na pochodzenie, religię, niepełnosprawność, wiek, płeć, orientację seksualną i inne cechy chronione.
Przykład: „Jeszcze się spotkamy pod salonem”. Groźba wobec personelu, a nie opis wizyty. Przykładów mowy nienawiści tu nie cytujemy.
Opinia ma dotyczyć wrażeń z danego miejsca. Google nie zezwala na ogólne komentarze na tematy społeczne, polityczne lub osobiste.
Przykład: „Ceny paliwa to skandal, rząd powinien coś z tym zrobić”. Komentarz polityczny, który nie dotyczy wizyty.
Do tej grupy zaliczamy też opinie o firmie, która wcześniej działała pod tym samym adresem, i osobiste porachunki, na przykład spór sąsiedzki o miejsce parkingowe. Takie opinie nie przedstawiają wiernie Twojej firmy.
W opiniach nie wolno publikować treści promocyjnych ani adresów e-mail, numerów telefonów, linków do mediów społecznościowych czy innych stron. Zakazane jest też wielokrotne publikowanie tej samej treści z jednego albo z wielu kont.
Przykład: „Lepiej idźcie do salonu przy rynku, z kodem LATO macie 20% taniej”. Promocja innej firmy z kodem rabatowym.
Google zabrania podszywania się pod inne osoby, grupy lub organizacje i publikowania treści, które wyglądają, jakby pochodziły z wiarygodnego, zweryfikowanego źródła.
Przykład: „Piszę jako inspektor sanepidu: lokal nie spełnia norm”. Autor udaje urzędnika, żeby jego słowa miały większą wagę.
Rzadziej trafiają się treści o charakterze seksualnym, zachęcanie do przemocy lub niebezpiecznych działań oraz oferty sprzedaży produktów objętych ograniczeniami, na przykład leków na receptę, alkoholu czy broni. Na przykład: „Tanie leki bez recepty, pisz prywatnie”. Takie opinie też zgłaszamy.
Google opisuje taki schemat wprost: na wizytówce pojawia się nagle seria opinii z 1 lub 2 gwiazdkami, a potem ktoś żąda pieniędzy, towarów albo usług w zamian za ich usunięcie. Na takie sytuacje Google ma osobny formularz zgłaszania wymuszeń.
Co robić według Google:
Pomożemy zebrać dowody i przygotować zgłoszenie. Uważaj też na niezamówione oferty „usuniemy te opinie” wysłane zaraz po fali jedynek. Mogą być częścią tego samego schematu.
Prawdziwej krytyki. Zwykle zostają:
Google prosi właścicieli firm: „Nie zgłaszaj opinii tylko dlatego, że się z nią nie zgadzasz lub Ci się nie podoba”. Nie oceniamy, czy opinia jest prawdziwa, bo Ty znasz swoich klientów. Wskazuj więc opinie, które Twoim zdaniem nie pochodzą od klientów albo łamią zasady Google. Za opinię, którą Google zostawi, nic nie płacisz. Więcej na stronie nasze zasady.
Na prawdziwą krytykę najlepiej odpowiedzieć. Rzeczowa odpowiedź właściciela pokazuje kolejnym klientom, że problemy są u Ciebie załatwiane.
Przykład: Opinia z oceną 2 na 5: „Umówiona byłam na 15:00, a na fotel usiadłam o 15:40. Kolor wyszedł ciemniejszy, niż prosiłam. Za tę cenę spodziewałam się więcej”. Google zwykle zostawia taką opinię. Przykładowa odpowiedź: „Dziękujemy za opinię i przepraszamy za 40 minut czekania. Przy umówionej wizycie nie powinno się to zdarzyć. Jeśli kolor nie jest taki, jak Pani chciała, prosimy o telefon do salonu: umówimy korektę”.
Nie proponuj klientowi rabatu ani zwrotu pieniędzy w zamian za usunięcie albo zmianę opinii. Zasady Google wprost zabraniają oferowania korzyści za zmianę lub usunięcie negatywnej opinii.
W każdej kategorii chodzi o to samo: dać osobie sprawdzającej coś, co może zweryfikować. Najczęściej przydaje się zrzut ekranu opinii z datą i nazwą autora, dokładny fragment z nazwą złamanej zasady, a gdy naruszenie nie wynika z samej treści, jeden konkretny fakt spoza opinii.
Ostatnia aktualizacja:
Jak wygląda usuwanie opinii z Google: zamówienie online, dostęp menedżera, zgłoszenie, odwołanie i 48 h weryfikacji. Co robisz Ty, a co my.
Czy usuwanie negatywnych opinii jest legalne? Co mówią przepisy, kto decyduje o usunięciu, jak pracujemy i czego nie robimy.
Ceny i usługi
Firma usuwająca opinie Google: 12 pytań, które warto zadać przed zleceniem, i 7 sygnałów ostrzegawczych. Na podstawie zasad Google dla firm zewnętrznych.
Cennik usuwania opinii z Google: 500, 400 i 300 zł netto za usuniętą opinię w progach. Płacisz tylko za opinie usunięte i nieobecne po 48 h. Bez opłat z góry.